Stracą posesje?

Anna Zielonka
Wtorkowa sesja Rady Miejskiej w Czeladzi zamieniła się w burzliwą dyskusję na temat szerokości ulicy Staropogońskiej
Wtorkowa sesja Rady Miejskiej w Czeladzi zamieniła się w burzliwą dyskusję na temat szerokości ulicy Staropogońskiej fot. Anna Zielonka
Rozwiały się nadzieje mieszkańców ulicy Staropogońśkiej w Czeladzi na to, że ich posesje nie zostaną wywłaszczone na podstawie tzw. specustawy drogowej. Na wtorkowej sesji Rady Miejskiej radni dwunastoma głosami, przeciw trzem, oddalili zgłoszony przez mieszkańców obywatelski projekt uchwały dotyczący zmiany szerokości ulicy Staropogońskiej.

Mieszkańcy protestowali przeciwko przebudowie szerokiej na 6m drogi gruntowej, którą miasto chce przebudować na 12-metrową szosę. Droga ma powstać tuż pod oknami czeladzian mieszkających przy ulicy Staropogońskiej.

- Przenieśliśmy się w te okolice kilka lat temu, bo chcieliśmy uciec od zgiełku miasta. A teraz znowu pod naszymi oknami będą jeździć samochody i to nie tylko osobowe, ale też tiry - skarży się Tomasz Zalewski.

Zgodnie z uchwałą zaproponowaną przez mieszkańców, ulica Staropogońska miałaby mieć 9, a nie 12 m szerokości, jak to przewiduje wcześniejszy projekt władz miasta. Dzięki temu nowa droga nie ingerowałaby w ich posesje.

Dyskusja podczas sesji była burzliwa. Marek Mrozowski, burmistrz Czeladzi, nie chciał przystać na propozycje mieszkańców, co do zmiany przyjętego dwa lata temu projektu. Odpowiedzialność za zaplanowaną w projekcie szerokość drogi wziął na siebie.

- Szerokości drogi nie można zmniejszyć, ponieważ nie pozwalają na to względy techniczne. Jednym z powodów jest m.in. ciepłociąg, który nie może biec w pasie jezdni ani na terenie posesji mieszkańców, tylko w poboczu - mówi Marek Mrozowski.

Na sesji pełnomocnikiem mieszkańców był Przemysław Szałański, prezes Czeladzkiego Stowarzyszenia Rozwój Miasta.

- To co mówi burmistrz to bzdura. PEC-owi został oddany projekt sieci ciepłowniczej, który biegnie przez prywatne posesje poza pasem 12 m drogi. W pewnych miejscach jest on oddalony nawet 8 metrów od krawędzi jezdni. Węższa jezdnia pozwoli łatwiej się zmieścić sieci c.o. - komentuje Szałański.

Burmistrz zapewnia, że PEC zobowiązał się już do zmiany projektu przebiegu ciepłociągu. Ale nastąpi to dopiero w trakcie realizacji drogowej inwestycji. Urzędnicy twierdzą też, że nie było innego wyjścia niż zastosowanie specustawy, ponieważ plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu ingeruje w dom jednej z mieszkanek. Specustawa ma temu zapobiec. W środę wniosek o wywłaszczenia projektant drogi złożył do Starostwa Powiatowego w Będzinie.

Mieszkańcy są oburzeni. Przez wywłaszczenia stracą nawet do 400 m2 swoich posesji. Na dodatek droga powstanie dopiero za trzy lata i to pod warunkiem, że dąbrowski PEC otrzyma unijne dofinansowanie na przebudowę ciepłociągu biegnącego wzdłuż ulicy Staropogońskiej.

- Wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Zostaniemy wywłaszczeni, a droga np. nie powstanie - obawia się Andrzej Kowal, mieszkaniec ulicy Staropogońskiej.

Awantura o drogę trwa już kilka miesięcy. W 2008 r. miejscy urzędnicy rozpoczęli projektowanie 12-metrowej drogi publicznej z szosą i chodnikami po obu stronach jezdni. W drodze miała pojawić się też kanalizacja sanitarna i deszczowa, wodociąg, gaz, oświetlenie uliczne i ciepłociąg. Mieszkańcy nie chcą jednak, aby urzędnicy uszczęśliwiali ich na siłę. Zapowiadają kolejne protesty.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie