Od teraz mieszkańcy nie będą zadawać pytań podczas sesji

Magdalena Nowacka
Z porządku obrad czeladzkiej Rady Miejskiej zniknął punkt "zapytania mieszkańców". Zmiany tłumaczone są tym, że dokładna interpretacja ustawy o samorządzie gminnym precyzuje, że to radny powinien spotkać się z mieszkańcem i przyjąć od niego uwagi do przedstawienia na sesji.

Ewentualnie mieszkaniec może przyjść na komisję.

Mieszkańcy są zaskoczeni tak nagłą zmianą. Podejrzewają, że to kwestia nadchodzących wyborów miała wpływ na taką zmianę. Wiadomo bowiem, że radny nie musi przedstawić na sesji problemu zgłoszonego przez mieszkańców. Niektórzy odbierają więc to jako blokadę informacji, czasem niewygodnych. Zdaniem czeladzianina Roberta Zacha, taka decyzja, podjęta tuż przed wyborami, zadziała na niekorzyść wizerunku Rady Miejskiej.

Przewodniczący Rady Miejskiej, Sławomir Święch tłumaczy jednak, że kontaktom z radnymi mają służyć ich dyżury i komisje.

- Wprowadzenie do porządku obrad takich zapytań jest tylko zwyczajowe. Pod koniec ubiegłego roku pracownicy UM byli na szkoleniu, gdzie zwracano na to uwagę. Postanowiliśmy więc ściśle trzymać się zapisów ustawy. W sytuacjach, gdy wystąpi uzasadniona potrzeba przeprowadzenia podczas sesji dyskusji z udziałem mieszkańców, prowadzący obrady może zarządzić przerwę w takim celu. Mieszkańcy jak najbardziej mogą jednak nadal przychodzić na sesje - zapewnia Sławomir Święch.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie