Nagrody dla urzędników wysokie jak nigdy

Magdalena Nowacka
Marek Mrozowski, burmistrz Czeladzi, docenił urzędników
Marek Mrozowski, burmistrz Czeladzi, docenił urzędników Fot. Arc
W Czeladzi, gdzie mieszka około 34 tysiące mieszkańców, dbają o urzędników. Przyznają im całkiem wysokie nagrody za pracę, a także po prostu z okazji ich święta - w ubiegłym roku poszło na to ponad pół miliona złotych!

Nie jest to oczywiście nic nowego, nagrody były zawsze, ale nigdy aż tak wysokie. Dwa lata temu wyniosły o 261 tysięcy mniej, a liczba pracowników praktycznie się nie zmieniła.

Sprawą zainteresowali się niektórzy czeladzianie, po pogłoskach mówiących o jednorazowych "nagrodach" w wysokości 5 czy 10 tysięcy dla niektórych urzędników.

- W ubiegłym roku nagrody dostało 136 osób. W sumie otrzymali 547 tysięcy złotych. To nagrody z okazji dnia pracownika, a także indywidualne - mówi Paweł Osika z Wydziału Promocji i Rozwoju Miasta UM w Czeladzi .

Przemysław Szałański, przewodniczący Stowarzyszenia "Rozwój Miasta", także zwrócił się z pytaniem do Urzędu o wysokość nagród dla poszczególnych urzędników. Jest zdziwiony tak dużymi kwotami.

- Nie wiedziałem, iż mamy urząd aż z tak licznymi osiągnięciami. Bo wynika z tego, że pracownicy dostali w ubiegłym roku średnio około 4 tysięcy złotych nagród. Wiem, że większe nagrody, po 10 tysięcy złotych, przyznało sobie kierownictwo urzędu. Ja jednak doceniłbym bardziej tych niższych rangą urzędników, którzy wykonują dużo więcej pracy. Szkoda, że nie chciano nam odpowiedzieć na pytanie, za co je przyznał burmistrz, zasłaniając się tajemnicą zakładu pracy. Są to środki publiczne i każdy mieszkaniec ma prawo wiedzieć, na co są wydawane te pieniądze - mówi Przemysław Szałański. Zwłaszcza że ostatnio te nagrody sporo wzrosły. Dla porównania w 2008 roku 133 pracowników tego urzędu otrzymało zaledwie 286 tysięcy złotych. Skąd ta różnica, około 260 tysięcy?

- Różnica wynika z faktu, iż w 2008 roku pracownicy dostali część pieniędzy w formie paczek z okazji świąt wielkanocnych i bożonarodzeniowych. W 2009 roku paczek nie było, tylko pieniądze - wyjaśnia Wojciech Maćkowski, kierownik Wydziału Promocji Miasta.

Maćkowski twierdzi, że wśród nagrodzonych znaleźli się m.in. strażnicy miejscy, którzy schwytali wandali niszczących przystanki, a także urzędnik, który napisał wniosek w sprawie dotacji unijnych i ta dotacja została przyznana.

Nie są tak hojni w niespełna 60-tysięcznym Będzinie, aczkolwiek nagrody pracowników nie omijają. Przeznaczono na nie 396 tys. 808 zł.

Na 440 dąbrowskich urzędników suma ta w ubiegłym roku wyniosła 2 mln 50 tys. 941 zł.

- Mamy premie kwartalne uznaniowe, przyznawane pracownikom w zależności od ich osiągnięć i zaangażowania. Nagród z okazji dnia pracownika nie dajemy - mówi Bartosz Matylewicz z Wydziału Strategii, Promocji i Komunikacji Społecznej UM w Dąbrowie.

W ponad 200-tysięcznym Sosnowcu w ubiegłym roku na wszystkie nagrody dla 600 pracowników przeznaczono w sumie 1 milion 230 tys. 864 zł.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie