18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Bogdan Pikuta zostaje w Czeladzi

Paweł Leśniak
Bogdan Pikuta w trakcie eliminacji do Hawlowych Mistrzostw Zagłębia
Bogdan Pikuta w trakcie eliminacji do Hawlowych Mistrzostw Zagłębia fot. Paweł Leśniak
Bogdan Pikuta zostaje w Czeladzi. Utytułowany napastnik zamierza swoją wiedzę przekazać młodym adeptom piłki nożnej z Czeladzi

Pojawienie się Bogdana Pikuty w barwach MCKS-u Czeladż wywołało swego czasu sporą, sensację. Dziś utytułowany napastnik swoją wiedzę chce przekazać młodym czeladzianom.

Trener Krzysztof Kowalski, przedstawiając kadrę MCKS-u przed startem rundy, nie ukrywał, że największym osłabieniem będzie odejście Bogdana Pikuty. Jak się okazuje, napastnik decyzję podjął już w listopadowym meczu z Milenium Wojkowice. - Właśnie wtedy, chyba po raz pierwszy w życiu, dostałem czerwoną kartkę. Nawarstwiło się trochę tego, bo nigdy nie dostawałem takiej ilości upomnień. Swego czasu grałem o wysokie cele, w różnych drużynach i ta presja była ogromna, ale nigdy nie zdarzały mi się podobne historie. Nagle w lidze okręgowej sędziowie chcą pokazać niektórym zawodnikom kto tu rządzi. Na Wydziale Gier ŚZPN przedstawiono mi sprawozdanie, gdzie arbitra chyba trochę poniosło, bo napisał, że krzyczałem niecenzuralne słowa wobec niego. Zbulwersowało mnie to - przyznaje w rozmowie były piłkarz m.in. Zagłębia Sosnowiec. - Zawsze starałem się być fair na boisku i nie mogłem się z pewnymi rzeczami pogodzić. Oczywiście, nie chcę się żalić, ale bardzo się zdenerwowałem, więc podziękowałem za grę - dodał.

Pikuta jednak nie zamierza całkowicie zrezygnować z kontaktu z piłką. Były piłkarz MCKS-u zostaje w Czeladzi, aby szkolić młodzież. - Trenuję grupę młodych chłopców w wieku 11-13 lat. Mam być dla nich przykładem, jako wychowawca i nauczyciel - mówi napastnik.

Bogdan Pikuta występował w wielu klubach, takich jak Górnik Zabrze, Zagłębie Sosnowiec, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski czy Widzew Łódź. To właśnie okres gry w tej ostatniej drużynie zapamięta na długo.

Wielu zawodników żałuje pewnych momentów swojej kariery, jednak wychowanek Victorii Jaworzno jest pewny swego. - Gdybym miał wybrać ponownie, wybrałbym tę samą drogę. Czasem różnie bywa z podjęciami decyzji i zmianami barw klubowych, ale nie żałuję niczego. Oczywiście nie mogę się równać z Janem Urbanem czy Ryszardem Czerwcem, którzy również pierwsze kroki stawiali w Jaworznie - zakończył.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie